Prowadzący:
prof. zw. Mieczysław Olszewski,
ad. Maciej Gorczyński
Wystawa końcowa maj 2010
Malarstwo sztalugowe, malarstwo w ogóle.
Nie mam jasnej i zwięzłej definicji malarstwa - forma ludzkiej ekspresji, bezinteresownej. Płaska zamalowana powierzchnia. Od studentów oczekuję tworzenia obrazów - nie określam jakich, temat, gatunek, konwencja, to teren decyzji studenta.Problem, by pomóc mu szukać by ostrzegać go przed łatwizną,wtórnością, tandetą, komercja, artystyczną prostytucją. No i podtrzymać w nim ochotę i sens malowania. Bo często zdaje mi się, że statek malarstwa tonie, przeciążony malarstwem ludzi małego talentu, ładnych kobiet, emerytów, amatorów i rencistów. Jako nauczyciel malarstwa źle znoszę ucieczkę ludzi zdolnych z malarstwa do multimediów, czy instalacji. Co gorsze bywa, że uciekają ci najlepsi i jakby pogarszając na swój sposób złą kondycję malarstwa.
Na zewnątrz dominuje hucpa i trywialność, gwiazdy malarstwa kreuje tele-ekspress lub sprawa w sądzie. Dramaty między bielami nie mają swoich Szekspirów. Trzeba niesłychanej determinacji by malarstwo uprawiać. Pracownia jest miejscem pracy studentów mających za sobą egzamin wstępny oraz dwa lata zajęć malarskich w pracowni kształcenia podstawowego.
Mimo to prezentują zróżnicowany poziom zarówno mentalny, intelektualny jak i artystyczny.Rozbieżności bywają tak znaczne jak wielkie bywają różnice talentu, cech osobowościowych, czy odmiennej autopsji w uprawianiu sztuki /de facto- różnorodne wykształcenie - szkoły plastyczne średnie lub ogólne inne studia etc/. Kształcenie malarstwa - to uprawianie malarstwa - nie należę do pedegogów przeceniających znaczenie intelektualnej części tego procederu - lubię studentów inteligentnych, ale mając do wyboru - wolę zdolnych. Niemniej zwierzam się ze swoich lektur, bywa, że coś polecam,ba nawet pożyczam - jednak nie ma to charakteru systemu.